"Zrobiłem 80 stron internetowych w 2 lata" – takie hasła coraz częściej pojawiają się w mediach społecznościowych, gdzie freelancerzy i agencje chwalą się liczbą zrealizowanych projektów. Brzmi imponująco, ale warto zadać sobie pytanie: ile z tych stron faktycznie działa na korzyść klienta, a ile to tylko szybko sklecony szablon, który ma "być", a nie realnie pracować na wynik biznesowy?
Skąd bierze się kult liczby, a nie jakości?
W wielu branżach kreatywnych i technologicznych łatwo zmierzyć i pokazać liczbę – ile projektów, ile stron, ile klientów w miesiącu. Trudniej pokazać jakość, bo wymaga ona kontekstu: czy strona rzeczywiście generuje zapytania, czy działa szybko, czy jest bezpieczna, czy realnie wspiera cele biznesowe klienta. Liczba jest efektowna na pierwszy rzut oka – jakość wymaga głębszego spojrzenia, więc naturalnie przegrywa w wyścigu o uwagę w mediach społecznościowych.
Co realnie kryje się za "80 stronami w 2 lata"?
Stworzenie dobrze zaprojektowanej, przemyślanej strony internetowej – z analizą potrzeb klienta, strategią treści, indywidualnym projektem graficznym, optymalizacją techniczną i testami – to proces, który wymaga tygodni, nie godzin. Jeśli ktoś realizuje kilkadziesiąt projektów miesięcznie, niemal na pewno oznacza to:
- kopiowanie tego samego szablonu z minimalnymi zmianami kolorystyki i logo dla każdego kolejnego klienta,
- pominięcie etapu strategii i analizy – bez zrozumienia specyfiki biznesu klienta trudno zaprojektować stronę, która realnie odpowiada na potrzeby jego klientów,
- brak indywidualnej optymalizacji technicznej – szybkość, Core Web Vitals czy struktura SEO wymagają czasu, którego przy takim tempie po prostu nie ma,
- minimalne testy – strona wystawiana "na szybko", bez dokładnego sprawdzenia działania na różnych urządzeniach i w różnych warunkach.
Dlaczego to kosztuje klienta więcej, niż mogłoby się wydawać?
Klient, który płaci mniej za szybko wykonaną, szablonową stronę, często odkrywa realny koszt dopiero po czasie – w postaci słabej widoczności w Google, wolnego działania strony czy konieczności ponownej inwestycji w przebudowę po roku lub dwóch. Pozorna oszczędność na czasie i cenie zamienia się w wyższy koszt całkowity, rozłożony w czasie.
Jak wygląda podejście oparte na jakości?
Dobra strona internetowa to efekt procesu, a nie jednorazowego "sklecenia" gotowych elementów. Obejmuje:
- zrozumienie biznesu klienta – jego celów, grupy docelowej i konkurencji, zanim powstanie pierwszy projekt graficzny,
- indywidualny projekt i kod – dopasowany do konkretnego biznesu, a nie kopiowany z poprzedniego zlecenia,
- techniczną optymalizację – pod szybkość, SEO i responsywność, zaplanowaną od samego początku, a nie "doklejaną" na końcu,
- testy i dopracowanie szczegółów – czas poświęcony na sprawdzenie, czy wszystko faktycznie działa tak, jak powinno, zanim strona trafi do klienta.
Taki proces z natury nie pozwala na realizację kilkudziesięciu projektów miesięcznie – i to jest w porządku, bo celem nie jest maksymalizacja liczby zleceń, a maksymalizacja wartości, jaką każdy pojedynczy projekt realnie dostarcza klientowi.
Jak to rozpoznać, wybierając wykonawcę?
Warto zwracać uwagę nie na deklarowaną liczbę zrealizowanych projektów, a na to, co konkretnie się za nimi kryje: czy wykonawca pyta o cele biznesowe, zanim zacznie projektować, czy pokazuje realizacje z konkretnymi efektami, a nie tylko zrzuty ekranu, i czy jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego dana strona została zaprojektowana właśnie w taki, a nie inny sposób.
Podsumowanie
Liczba zrealizowanych projektów w krótkim czasie rzadko idzie w parze z ich jakością – a to właśnie jakość, nie ilość, decyduje o tym, czy strona internetowa realnie wspiera rozwój biznesu klienta. Dobrze zaprojektowana strona wymaga czasu, dopracowania i indywidualnego podejścia, których nie da się przyspieszyć bez utraty tego, co najważniejsze.
Chcesz stronę, która powstaje z myślą o jakości, a nie liczbie zrealizowanych projektów w miesiącu? Umów się na bezpłatną rozmowę: seowisely.pl